Artykuł autorstwa Swamiego Amritageetananda Puri …

Artykuł autorstwa Swamiego Amritageetananda Puri

Urodziny naszej Matki zbliżają się szybko. Każdy oddany i kochający syn lub córka zastanawia się poważnie nad tym, jaki prezent urodzinowy winien ofiarować swej Matce, najbliższej nam osobie.

Przypomina mi się jedna historia. Pewien starszy uczony podróżował do odległego miejsca. Jako że miał powrócić już następnego dnia, jego żona dała mu dwie paczki z jedzeniem na obiad i na kolację. Uczony spakował paczki do swej torby na ramię i rozpoczął podróż.

W południe dotarł do środka lasu. Usiadł pod drzewem, otwarł torbę, wyjął obiad i zjadł go. Zakończywszy posiłek, zamknął torbę i ruszył w dalszą podróż. Do celu dotarł dużo szybciej niż się spodziewał. Po zakończeniu swej pracy szybko wyruszył w drogę do domu, mając nadzieję powrócić jeszcze tej samej nocy i zjeść drugą paczkę z kolacją na miejscu.

Po drodze uczony natknął się na poważnie wyglądającego mnicha. Mnich rzucił mu ciężkie spojrzenie i powiedział „Jeśli wrócisz do domu dziś, twoja żona umrze. Jeśli nie wrócisz, ty umrzesz.”

Uczony był w szoku, zaniemówił. Wiedząc, że mnich nie mógł się mylić, zdecydował nie wracać do domu i ocalić żonę.Zrezygnowany wobec widma zbliżającej się śmierci, uczony kroczył wolno i ostrożnie, zerkając we wszystkich kierunkach, oczekując, że dzikie zwierzę wyskoczy na niego w dowolnym momencie i pożre go.

Po przejściu sporego odcinka napotkał grupę mnichów siedzących pod drzewem, wysłuchujących wykładu przewodzącego im mnicha. Był to Budda! Uczony dołączył do grupy i, po wysłuchaniu wykładu, podszedł do Buddy. Po wykonaniu pełnego pokłonu, powiedział Mu on o swoim spotkaniu z mnichem. Pomodlił się do Buddy o ratunek. Budda uśmiechnął się i powiedział „Jestem głodny. Czy masz coś do jedzenia?”. Z wielką radością, uczony zaczął otwierać swą torbę.

W tym momencie Budda poprosił go, aby uczony podał mu ją. Uczynił to. Budda spokojnie otworzył torbę, włożył rękę do wewnątrz i wyjął małego, lecz śmiertelnie jadowitego węża. W nagłym przebłysku uczony zrozumiał co się stało. W momencie gdy położył są torbę na ziemi podczas obiadu, wąż wpełzł do środka.

A więc to on sam niósł śmierć na własnych barkach przez całą drogę! Jeśli powróciłby do domu, podałby torbę niczego nie spodziewającej się żonie, która, chcąc podać kolację, włożyłaby rękę do środka i została śmiertelnie ugryziona. Jeśli nie powróciłby do domu, podobny sam los spotkałby jego. Uświadomił sobie swe wielkie szczęście, które doprowadziło go do Buddy, oświeconego, wszechwiedzącego Mistrza, który ocalił mu życie. Padając u stóp Buddy, zapłakał z oddaniem i radością.Podróżując poprzez las życia, oczekujemy zagrożenia ze wszystkich kierunków i próbujemy być ostrożni i czujni. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że sami niesiemy największe zagrożenie które może odebrać życie nam lub naszym ukochanym: jadowitego węża naszego ego. Ale zostaniemy ocaleni jeśli oddamy całą torbę naszego umysłu oświeconemu Mistrzowi, który zna naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. W rękach Buddy, jadowity wąż stał się nieszkodliwy. Owinięty wokół szyi Śiwy, groźny wąż staje się ozdobą. Pan Wisznu spoczywa spokojnie na wielkim wężu. I w obecności Ammy, najgroźniejszy wąż staje sie nieszkodliwy – nasze ego wycisza się.

Czuję, że najlepszym prezentem, jaki możemy ofiarować Ammie z okazji Jej Urodzin jest to właśnie uczucie “ja” I “moje”, razem ze wszystkimi naszymi niskimi instynktami i wartościami. Niczym wąż na ciele Śiwy, przyjmijmy wszyscy mentalność „Należę tylko do Jej”, zamiast „Jestem taki wielki w tym i tamtym” lub „Do niczego się nie nadaję, jestem bezwartościowy”. Wiara, że należymy tylko do Ammy da nam nieskończoną błogość i wolność. Niczym Tulsidas, modlę się do Ammy „Proszę, wejdź w me serce niosąc łuk i strzały i przepędź rakszasy (demony) pożądania, gniewu i innych negatywności.”

| Aktualności i przesłanie